Cz. 4 Co wspólnego mają ze sobą dowcipy
z Familiady i organizacja imprez?
Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że w
towarzystwie ktoś opowiedział dowcip, a kiedy skończył to nikt się nie śmiał?
Dość krępująca sytuacja… Może jego dowcip był „sucharem” i potrzebował legendy
informującej o momencie zakończenia, a może po prostu osoba opowiadająca nie
znała towarzystwa i przez swoją niewiedzę nie wstrzeliła się z „repertuarem”.
Na przykład, na imprezie organizowanej przez komendę policji, w towarzystwie
policjantów, wypaliła dowcip o policjantach.
Dlaczego
taki tytuł i co ma on wspólnego z organizacją imprezy? Odpowiedź podobnie jak
poprzednie jest bardzo prosta. Ale za nim o tym, powróćmy do poprzednich notek
i spróbujmy podsumować to co już wiemy. Kilka najważniejszych rzeczy:
1. Wszyscy jesteśmy organizatorami tylko nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.
2. Każdy człowiek ma w sobie potrzebę dzielenia się, a organizacja imprezy jest na
to świetnym sposobem.
3. To co darzysz pasją, bądź sprawia Ci przyjemność, czy to hip-hop, wyścigi
rowerowe, szydełkowanie, ping-pong, aktorstwo, wychowywanie dzieci, wnoszenie
lodówek na 10 piętro, przesiadywanie na facebooku, projektowanie ciuchów, czy
układanie chodników, absolutnie wszystko jest Twoim narzędziem do realizacji
celów i przekazywania wartości.
4.
Wszystko dookoła Ciebie możesz wykorzystać jako narzędzie do dzielenia się,
niezależnie od tego czy to rzecz, czy czynność. Ogranicza Cię tylko Twoja
wiara.
5.
Jeżeli wybrane narzędzie darzysz pasją i lubisz go używać, wtedy Twoje
działanie najprawdopodobniej będzie sprawiać Ci radość, a co za tym idzie
używanie go będzie efektywniejsze.
6.
Używasz narzędzia nie po to, aby go po prostu używać, ale masz w tym jakiś cel
(świadomie bądź nieświadomie).
7. Niezależnie od tego w jaki sposób używasz danych Ci narzędzi, to ukazujesz
ludziom pewne wartości (świadomie bądź nieświadomie) i w jakiś sposób wpływasz
na otaczający Cię świat.
8.
Zorganizowanie dobrej imprezy wcale nie jest takie proste…
9. Za nim zaczniemy działać powinniśmy stanąć w prawdzie i odpowiedzieć sobie na 3
pytania:
-
Po co to robię?
-
Jaki ma to cel?
-
Czego oczekuję w zamian?
Niezależnie od tego czy odnalazłeś(aś) już
narzędzie, cel i pomysł na działanie, niezależnie do tego, czy odkryłeś(aś) już coś co darzysz pasją, niezależnie od tego, czy odpowiedziałeś(aś) sobie na te 3 pytania i niezależnie nawet od tego czy czujesz w sobie potrzebę dzielenia się! To i tak powinieneś(aś) zastanowić się nad pewną sprawą.
I
tu powracamy do tytułu związanego z Familiadą. Nie, nie chodzi mi o to, żebyś
wygryzł(a) Strasburgera z Familiady, ale żebyś spojrzał(a) na pewien mechanizm. Każde pytanie, na które odpowiadają uczestnicy gry jest punktowane. Ilość punktów
zależy od tego ilu ankietowanych udzieliło takiej samej odpowiedzi na zadane
pytanie. Czyli dajmy na to, pytamy 100 osób „Najlepsze miejsce na wakacje w
Polsce?” i 40 osób odpowiada „Zakopane”, 20 „Gdańsk”, a 15 „Sopot”. Jeżeli
gracz na to samo pytanie odpowie „Zakopane”, wtedy jego drużyna zyskuje 40
punktów. Ilość uzyskanych punktów związana jest z tym jak odpowiedzieli na to
samo pytanie inni. Czyli, żeby
uzyskać jak najwięcej punktów musimy wczuć się w to co mogą myśleć inni ludzie. Rozumiesz?
Teraz przypomnij sobie tę osobę, o której pisałem na początku. Gdyby znała
potrzeby tych ludzi, wiedziała kim są, gdyby rozejrzała się dookoła i zobaczyła
coś więcej niż siebie, wtedy nie wypaliłaby takiej głupoty.
Teraz
wyobraźmy sobie, że ktoś w miejscu, w którym mieszkasz zadaje pytanie 100
osobom „Co jest Ci potrzebne?”. Jak myślisz jakie będą odpowiedzi? Pieniądze,
lepsza praca, własny dom, spokój z teściową, kino, piątki w szkole, dodatkowe
zajęcia z muzyki? Nie wiem, Ty na pewno znasz swoje środowisko lepiej ode mnie. Ale odpowiedzi powinny być dla Ciebie bardzo ważne, i nie chodzi o to, że wystąpisz w Familiadzie...
Dlaczego
o tym piszę i co to ma wspólnego z organizacją imprez?
Chcesz
działać i DZIELIĆ się z innymi? Niezależnie od tego, czy masz już obraną drogę,
czy jeszcze szukasz powinieneś znać potrzeby otoczenia, ponieważ Twoje potrzeby
mogą przesłonić Twoją chęć dzielenia się. Mogą sprawić, że będziesz stał(a) sam(a) przed lustrem i klepiąc się po plecach chełpił(a) tym jaki(a) jesteś wspaniały(a), a inni nic z tego nie będą mieli, albo ludzi nie będzie obchodziło to co czym chcesz się dzielić i nikogo nie zainteresujesz swoim działaniem.
Dlatego
warto zastanowić się nad tym czego potrzebują ludzie w Twoim otoczeniu, a ta wiedza
pomorze Ci odnaleźć cel, dobrać narzędzie i ukierunkować Twoje działanie. Oczywiście
nie chcę namawiać Cię do tego, abyś zapomniał(a) kim jesteś i dopasował(a) się do
tego co myślą inni, NIE!
Chodzi
mi o to, żeby przestać wpatrywać się w siebie, poznać otaczający świat i zastanowić
się nad tym, w jaki sposób można na niego pozytywnie wpłynąć.
Podsumowując:
Ważne,
aby znać potrzeby swojego otoczenia, ponieważ to pomoże nam w dalszym działaniu.
Ćwiczenie:
Wyłącz
w końcu ten durny internet, ubierz się ciepło i wyjdź na spacer. Spójrz na
ludzi, którzy Cię otaczają, na problemy, które mają i pomyśl, czego oni mogą
potrzebować? W jaki sposób możesz im pomóc? Spróbuj popatrz na nich nie
poprzez pryzmat emocji i jakichś niedokończonych sytuacji z przeszłości, ale wyciszając emocje nikogo nie oceniaj, nie
kierując się nienawiścią, czy chęcią zemstą po prostu obserwuj. Bądź przez chwilę wolny od tego i zastanów
się, czego mogą potrzebować ludzie żyjący obok Ciebie? Jeśli nie możesz uwolnić się czegoś co nie
pozwala Ci spokojnie spojrzeć na otaczających Cię ludzi, to zastanów się dlaczego tak jest i co jest z Tobą nie tak. Wróć do domu, znajdź jakieś
spokojne miejsce i spisz swoje obserwacje.
Jestem
ciekawy, czy potrzeby otaczającego Cię świata są podobne do potrzeb tego, który
otacza mnie. Dlatego proszę Cię o to, żebyś podzielił się swoimi obserwacjami w
komentarzach, albo poprzez prywatnego maila drogaducha@gmail.com
Ps.
Dalej zastanawiasz się, czy warto? Zrób to…J