Cz. 1 Dlaczego ja? Czyli każdy z nas codziennie jest organizatorem, tylko nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę
„Wszyscy
ludzie są zwyczajnymi ludźmi – a ludzie nadzwyczajni to ci, którzy to
rozumieją” G. K. Chesterton
Czujesz, że
jesteś do czegoś powołany? Czujesz się wyjątkowy? Chciałbyś zmieniać świat? Po
co? Coś z nim jest nie tak? A może masz jakiś problem z samym sobą?
Czy masz tak, że
kiedy w Twoim życiu dzieje się coś ważnego, to chciałbyś komuś o tym
opowiedzieć? Albo jeżeli nauczysz się czegoś fajnego, na przykład salta, to czy
nie chcesz go komuś pokazać? Bądź jeżeli znalazłeś coś dla siebie i widzisz w
tym wartości, sprawia Ci to przyjemność, odnajdujesz się w tym, to czy nie
chcesz, żeby ktoś dostrzegł w tym to samo co Ty? Czy nie chcesz się tym z kimś
podzielić? Nie? Dlaczego? Czyżby odpowiedź brzmiała…
Jak napisałem w poprzednim poście,
nie czuję się ekspertem w organizowaniu wydarzeń (imprez, festynów, koncertów,
paneli dyskusyjnych itp.) i mimo, że to moja praca, a ludzie mówią, że idzie mi
to dość dobrze, to moim zdaniem do eksperta jeszcze dużo mi brakuje. Jednak
kilka lat spędzonych na organizacji, uczestnictwie i przede wszystkim
realizacji dały mi pewne doświadczenie, którym chciałbym się z Tobą podzielić
(no i oczywiście rady wielu mądrzejszych ode mnie ludzi). Dlatego w zakładce
„Zapiski Małego Zmieniacza Świata” stworzyłem dział „Jak ogarnąć to
zamieszanie?”. Będę w nim opisywał jak moim zdaniem powinieneś (aś) zabrać się
za organizacje imprezy, ale w miarę kolejnych zdań zrozumiesz, że jest w tym
coś więcej.
Jesteś jeszcze
ze mną? Super. No to zaczynamy.
Po co te pytania na
początku? Zadałem je ponieważ są ważne i potem do nich wrócę, a teraz chciałbym
przedstawić Ci pewną sytuację. Wyobraź sobie, że tańczysz breakdance, czujesz
się częścią kultury hip-hopowej, jeździsz na jamy, dzień w dzień trenujesz,
spotykasz się z ludźmi, żyjesz tym. Widzisz, że jest to dobre i pomaga innym, a
przede wszystkim sprawia Ci przyjemność. Staje się to dla Ciebie ważne.
Niestety ludzie wokół postrzegają kulturę hip-hopową w inny sposób. Nie widzą w
niej tych wartości, które Ty widzisz, ale przez niewiedze i złe doświadczenia
spłycają jej znaczenie i określają w nieprawdziwy, stereotypowy sposób - że
jest zła. Ty natomiast widzisz w tym głębszy sens i chciałbyś się tym dzielić z
innymi, bo niby dlaczego nie? Ale oni widzą to w zły sposób, gadacie w innych
językach, tak samo brzmiące słowa mają dla was inne znaczenie. Chcesz, więc to
zmienić, pragniesz pokazać im, że jest inaczej. Musisz wziąć to na klatę i samotnie walcząc z hip-hopkryzją dotrzeć do ludzi, podzielić się z nimi swoja pasją. Żeby to zrobić musiałbyś chyba przemienić się w super bohatera...
Pointa? hm... nie,
tacy „ludzie” żyją tylko w filmach, spróbuję dać bardziej namacalny przykład.
Przypomnij sobie jak zapewne nie raz widziałeś (łaś) ludzi, którzy w dziedzinie
życia, którą uwielbiasz i darzysz pasją, starają się czegoś nauczyć. Widzisz,
jak się męczą i rozumiesz popełniane przez nich błędy. Czy nie masz takiej
wewnętrznej potrzeby, żeby w jakiś sposób im pomóc? (jeżeli oczywiście uznasz,
że to dobry moment) Czy nie czujesz, że mógłbyś podzielić się wiedzą, którą
zdobyłeś i w pozytywny sposób wpłynąć nie tylko na osobę, z którą dzielisz się
swoją pasją, ale także na dziedzinę, którą tą pasją darzysz. W jaki sposób? Być
może w przyszłości osoba, której udzieliłaś (eś) pomocy, zrewolucjonizuje Twoją
dziedzinę, albo pomoże ci rozwinąć się na jakiejś jej płaszczyźnie. Mówiąc
prościej, nauczyłeś kogoś ze szkółki kręcić bary, za 5 lat chłopak tak się
rozwinął, że będzie wygrywać wszystkie zawody w Polsce, ma taki styl, że koniec
i rewolucjonizuje breakdance, wymyśla swoje nowe ruchy, zakłada swoją szkółkę i
uczy dzieciaki tańczyć. Twoja pomoc mogła zmienić jego życie, a co z tym idzie,
życie innych, a także samą dziedzinę, którą darzysz pasją
To nic innego
jak ”Each One Teach One”, coś dostałeś i przekazujesz to dalej. A czy
logicznym nie jest, że człowiek szczęśliwy, robiący w życiu coś co sprawia mu
przyjemność i daje satysfakcje, będzie chciał dzielić się tym z innymi ludźmi?
Motywują go do tego pieniądze? Spoko, przecież z czegoś trzeba żyć, widzi w tym
życiową misję, spoko, chce być sławny, spoko. Nie jestem sędzią, więc nie będę
tego oceniał, ale faktem jest, że niezależnie od tego co go motywuje, czuje
wewnętrzną potrzebę, aby dzielić się tym z innymi ludźmi. Wiele razy na
treningach widziałem jak doświadczeni tancerze po prostu podchodzili do
młodszych i pokazywali im jak w odpowiedni sposób wykonać jakiś ruch. Skąd się
w nich to brało? Po prostu, mieli taką potrzebę.
Rozumiesz już po co na początku zadałem te pytania?
Jeżeli jesteś
szczęśliwy, bądź pragniesz być szczęśliwy, jeżeli robisz w życiu coś co to szczęście Ci
daje, jeżeli w tym wszystkim pasją obdarzasz jakąś czynność, jeżeli walczysz o
coś i widzisz w tym sens (i tak mógłbym jeszcze mnożyć) to chcesz tym dzielić
się z innymi. To jest w nas, mamy taką potrzebę, to normalne dla wszystkich
ludzi, musimy to tylko odnaleźć i jak mówił Chesterton, zrozumieć.
Dlatego
każdy z nas codziennie jest organizatorem, tylko nie zawsze zdaje
sobie z tego sprawę…
Po co o tym
mówię i co ma to wspólnego z organizacją imprez? Odpowiedź jest krótka i treściwa -wszystko.
Zadaj sobie pytanie, czym jest impreza? Jeżeli chodzi o przepisy prawa to nie definiują pojęcia imprezy. Wikipedia również nie odpowie jednoznacznie na to pytanie, ale przekieruje Cię do definicji słowa „przedsięwzięcie”, czyli „ogólne określenie jakiegoś projektu lub działania podjętego w jakimś celu lub jakiegoś zamysłu, którego wynikiem są konkretne działania (…)”. Hm… dostrzegasz w tej definicji jakąś możliwość dzielenia się?
Większość definicji jakie znajdziemy w literaturze określa imprezę jako formę spotkania uczestników, jednorazowego, lub mającego charakter cykliczny, wypełniony treściami programowymi z zakresu sportu, rekreacji, turystyki, zabaw ruchowych, a także kulturalnej rozrywki.
Teraz rozumiesz sens tej notki? Impreza jest wspaniałym narzędziem, które daje możliwość dzielenia się z innymi tym na czym nam zależy. A jeżeli impreza nie ma jednoznacznej definicji to przecież organizując cokolwiek w swoim życiu dla innych, dzielimy się z nimi.
Dlatego każdy z nas codziennie jest organizatorem, tylko nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę...
Zadaj sobie pytanie, czym jest impreza? Jeżeli chodzi o przepisy prawa to nie definiują pojęcia imprezy. Wikipedia również nie odpowie jednoznacznie na to pytanie, ale przekieruje Cię do definicji słowa „przedsięwzięcie”, czyli „ogólne określenie jakiegoś projektu lub działania podjętego w jakimś celu lub jakiegoś zamysłu, którego wynikiem są konkretne działania (…)”. Hm… dostrzegasz w tej definicji jakąś możliwość dzielenia się?
Większość definicji jakie znajdziemy w literaturze określa imprezę jako formę spotkania uczestników, jednorazowego, lub mającego charakter cykliczny, wypełniony treściami programowymi z zakresu sportu, rekreacji, turystyki, zabaw ruchowych, a także kulturalnej rozrywki.
Teraz rozumiesz sens tej notki? Impreza jest wspaniałym narzędziem, które daje możliwość dzielenia się z innymi tym na czym nam zależy. A jeżeli impreza nie ma jednoznacznej definicji to przecież organizując cokolwiek w swoim życiu dla innych, dzielimy się z nimi.
Dlatego każdy z nas codziennie jest organizatorem, tylko nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę...
Za kilka dni kolejna notka, w której postaram się pokazać Ci jak zacząć planowanie imprezy. Jeżeli chcesz wiedzieć kiedy pojawi się kolejna notka wyślij swoje maila na drogaducha@gmail.com . Osobiście Cię o tym poinformuję.
Kacper Gudzikowski
Moje CV znajdziesz pod tym linkiem Droga Ducha - Animator kultury

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz